Fakt, że przełożony uzyskał informacje o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia nie musi oznaczać rozpoczęcia biegu terminu.
Tło prawne
Ustawodawca, chcąć uniknąć sytuacji w której ewentualne poważne przewinienie popełnione przez pracownika wykorzystywane jest przez pracodawcę jako narzędzie nacisku, w sposób ścisły ograniczył termin, w którym możliwe jest w takiej sytuacji rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia. Zgodnie z art. 52 § 2 Kodeksu pracy, może to nastąpić w ciągu miesiąca od uzyskania przez pracodawcę wiedzy o okolicznościach, które miałyby uzasadniać rozwiązanie umowy.
Pracodawca - czyli kto?
Kluczowe znaczenie w kontekście przywołanej regulacji ma ocena kim jest “pracodawca”. Co do zasady, jest nim podmiot zatrudniający pracownika, a więc przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą lub, w sytuacji, gdy pracodawcą jest osoba prawna, członkowie jej Zarządu. Przyjmuje się, że w przypadku Zarządu wieloosobowego wystarczy, by dowiedział się o sytuacji jeden z jego członków. Co istotne, termin zaczyna biec także, gdy o okoliczności dowie się inna osoba, która, zgodnie z organizacją przedsiębiorstwa, upoważniona jest do podejmowania decyzji kadrowych w stosunku do pracownika.
A więc kto nie?
Orzecznictwo jednoznacznie potwierdza, iż uzyskanie informacji przez bezpośredniego przełożonego pracownika (o ile nie jest on jednocześnie osobą wskazaną wyżej) nie powoduje rozpoczęcia biegu tego terminu.
Wyjątki
Od opisanej wyżej zasady przewiduje się jednak wyjątki - w szczególnie uzasadnionych przypadkach możliwe jest uznanie, iż termin zaczął biec nawet, jeśli informacje o przewinieniu do pracodawcy nie dotarły, ale powinny. Ma to miejsce gdy wynika to z nieprawidłowej organizacji pracy (np. braku odpowiedniego zastępstwa dla osoby, której obowiązkiem było przekazanie informacji).